Pytania z tagiem: obowiązek niedzielny
Czy katolik może uprawiać sport? A bardziej precyzując, co zrobić, jeśli zawody sportowe, które się uprawia, są rozgrywane w niedzielę? W przypadku mojego dziecka chodzi o szachy, gdzie większość zawodów jest w niedzielę. Pewnie dotyczy to też innych dyscyplin. Oczywiste jest, że Msza Św. jest ważniejsza i jeśli jest tylko jedna w danym dniu i nie można w niej uczestniczyć, to jak żyć?
Czy jeśli zapisuję się na kurs/szkolenie, które jest mi potrzebne, a którego zajęcia stacjonarne są tylko w niedzielę (3. niedzielę z rzędu) w godzinach Mszy św. w danym obszarze, to czy popełniam grzech?
Mam pytanie dotyczące mojego uczestnictwa we Mszy Świętej i problemu sumienia, z którym ostatnio się zmagam.
Podjąłem świadomą decyzję, że nie chcę uczęszczać na Mszę w nowym rycie (Novus Ordo) i że chcę uczestniczyć wyłącznie we Mszy tradycyjnej. Do najbliższej Mszy tradycyjnej mam ponad godzinę drogi samochodem. Dodatkowo mamy z żoną bardzo małe dzieci — dwumiesięczne niemowlę i dwulatka — więc są niedziele, kiedy realnie muszę pomóc żonie i wiem, że w takich sytuacjach mogę być usprawiedliwiony z braku obecności na Mszy. (...)
Z drugiej strony mam poważne wyrzuty sumienia, kiedy w niedzielę nie idę na Mszę w ogóle. Tym bardziej że wiem o sobie, iż jeśli nie uczestniczę w Mszy, to bardzo trudno jest mi potem realnie „świętować niedzielę" w inny sposób (...).
I teraz dochodzę do sedna mojego problemu. Kiedy badam swoje sumienie, widzę, że choć moje zastrzeżenia wobec nowego rytu są rzeczywiste i przemyślane (oparte na rozumie), to w konkretnej sytuacji bardzo często główną motywacją tego, że nie idę do pobliskiego kościoła, jest po prostu „nie chce mi się", a dopiero potem problem niekatolickiego rytu. Trochę tak, jakbym używał braku Mszy tradycyjnej na miejscu jako wymówki, żeby nie iść w ogóle.
Jednocześnie mam wewnętrzną pewność, że gdyby Msza tradycyjna była odprawiana w moim mieście albo choć trochę bliżej, to poszedłbym bez wahania — nie szukałbym innej wymówki. (...)
Czy w takiej sytuacji popełniam grzech ciężki, opuszczając niedzielną Mszę? Jak ocenić fakt, że głównym powodem była niechęć, nawet jeśli wcześniej była podjęta rozumna decyzja dotycząca rytu? I w konsekwencji — czy mogę następnego tygodnia, gdy jadę na Mszę tradycyjną i przystępuję do Komunii Świętej, przyjąć ją z czystym sumieniem, czy jednak powinienem wcześniej przystąpić do spowiedzi?
Czy, jeśli małe dzieci na Mszy powodują paniczny stres rodzica, który o niczym innym nie myśli tylko o tym, gdzie mu zaraz pobiegną - to uzasadnione jest nie chodzenie na Mszę?
Czy lepiej jest iść na indult, czy przeżywać niedzielę duchowo w domu? Mówię o jednorazowych sytuacjach, jak np. jedna Msza w kaplicy, a dziecko chore i nie ma jak się wymienić.
O. Strumiłowski na kanale PCh24 w nagraniu z dnia 13 marca od ok. 1:37:00 odpowiada na pytanie o ewentualny grzech w przypadku zaplanowanej podróży wakacyjnej do miejsca (np. kraje arabskie), gdzie nie ma dostępu do Mszy św. - ojciec mówi, że to jest grzech - oraz wynika z jego wypowiedzi, że obowiązek udziału we Mszy jest Bożym nakazem. Czy nie jest jednak nakazem Kościoła (wiadomo, że i tak jest nakazem wiążącym)? Bożym nakazem jest na pewno "Dzień święty święcić".
Jak ksiądz zapatruje się na kwestię wakacji do różnych miejsc świata i obowiązku niedzielnego? Czy katolik sam z siebie, owszem w ramach odpoczynku, nie może na kilka dni udać się do miejsca, gdzie w niedzielę nie mógłby być obecnym na Mszy? (W tradi-światku raczej mowa o tradycyjnej Mszy, co by jeszcze zawężało możliwość wyboru miejsca wypoczynku).
Pamiętam odpowiedź sprzed laty pewnego księdza diecezjalnego, że można jechać i się wtedy po prostu nie jest na Mszy. Czy "rabini są niezdecydowani" czy może ta kwestia jest gdzieś uregulowana?
Czy jeżeli jesteśmy z żoną i rocznym dzieckiem na Mszy niedzielnej i muszę wyjść z dzieckiem z kościoła (dziecko krzyczy, jest niegrzeczne), to czy mam obowiązek iść potem na Mszę raz jeszcze? Staramy się z żoną chodzić oddzielnie na Msze, żeby nie brać dziecka do kościoła, ale czasami chcemy iść wspólnie. Co wtedy? Czy jeżeli wiemy, że może być różnie podczas Mszy, to czy mamy obowiązek iść oddzielnie?
Czy można studiować w niedzielę na studiach podyplomowych?
Czy w najbliższą niedzielę (Wigilia Bożego Narodzenia, 24 grudnia 2023) pasterka spełni obowiązek niedzielny?
Pasterka o 22?
Ostatnio ksiądz nagrał filmik z poradami dotyczącymi NOM. Co ksiądz myśli o chodzeniu na Boską liturgię, oczywiście sprawowaną w jedności z Rzymem, np. w kościołach grekokatolików, jeśli jest ona w naszej okolicy jedyną alternatywą dla NOM?
Czy rezygnacja z udziału w nowej Mszy dostępnej w mieście zamieszkania podlega pod grzech ciężki? Czy jest dopuszczalna w sytuacji, gdy decyzja taka jest powodowana chęcią związania się tylko i wyłącznie z tradycyjną liturgią i doktryną, wolą oderwania się od wszelkich przejawów herezji i modernizmu w Kościele?
Co powinno się zrobić, jeśli nigdzie w okolicy nie ma Mszy trydenckiej? Często ksiądz powtarza, że uczestnictwo w takiej Mszy jest bardzo ważne, a niekoniecznie na mszy ustalonej na Soborze Watykańskim II. Niestety wielu nie ma możliwości, bo prawie nigdzie nie ma tradycyjnej Mszy. Co wtedy, czy nadal chodzić na nową mszę?