PiO-teka
w tagu: moralność
Wpisz minimum 3 litery

Pytania z tagiem: moralność

Czy humor absurdalny w stylu Monty Pythona jest niewłaściwy z pozycji rozumu, wiary?

Czy według księdza uczestnictwo w Novus to grzech? Ze względu na moją mamę, która ma trochę utrudniony dojazd do kaplicy Bractwa, uczęszczam z nią na Novus w soboty, a sam jeżdżę do Bractwa w niedzielę. Bardzo interesuje mnie, co ksiądz myśli o mojej sytuacji. Komunię przyjmuję zawsze godnie, nigdy do rąk. Co ciekawe, ksiądz lokalny nie jest jakimś wielkim modernistą - powiedział mi, że chodzenie do Bractwa jest jak najbardziej okej.

Mam pytanie dotyczące członka mojej rodziny, dlatego bardzo zależy mi na jego dobru. Jest ginekologiem i przepisuje pacjentkom różne farmakologiczne środki antykoncepcyjne. Czy jest to grzech i powinnam ostrzec taką osobę o konsekwencjach dla jej duszy?

Czym dokładnie jest miłość bliźniego? Pytam, ponieważ obawiam się, że popełniam grzech dot. miłości bliźniego, bo bardzo wiele osób mnie drażni, denerwuje i nie mam ochoty na jakikolwiek kontakt i rozmowę z nimi. Są to osoby o poglądach skrajnie lewicowych, zindoktrynowane modnymi lewicowymi ideologiami, żyjące bez Boga, w ciężkich grzechach, wyuzdane, wulgarne w słowach, czynach i wyglądzie zewnętrznym. Jednym słowem bardzo odpychające. Niestety nie jestem w stanie wskrzesić w sobie miłości do tego sortu ludzi, choć oczywiście w sytuacji zagrożenia ich zdrowia i życia, lub w sytuacji innej, w której poprosiliby mnie o wsparcie, nie odmówiłabym im, nie mając żadnych oporów i wątpliwości, żeby udzielić im niezbędnej pomocy.

Reasumując, życzę tym ludziom jak najlepiej, żeby się nawrócili, i jestem gotowa udzielić im pomocy, ale nie odnajduję w sobie miłości do nich, bo po prostu nie potrafię – czy to jest grzech przeciw miłości bliźniego? I jaka jest dokładna definicja miłości bliźniego?

Jak należy moralnie oceniać posiadanie dóbr luksusowych? Po co mieć Maybacha, skoro można mieć Fiata? Po co Rolex, jeśli można mieć Casio? Ostatnio nabyłem dwa stosunkowo drogie zegarki, bo bardzo mi się podobały. Nikomu nic przez to nie zabrakło, ale obawiam się, czy to nie jest pożywka dla pychy i próżności, a trucizna dla cnoty ubóstwa.

Mam pytanie a propos obmowy.

Niedawno zakupiliśmy książeczkę Ignacy Loyola Ćwiczenia duchowne. W punkcie 41 stoi: Nie mówić niczego oszczerczego ani ujemnego o drugich. Bo jeśli ja wyjawiam cudzy grzech śmiertelny, który nie był publiczny, sam grzeszę śmiertelnie; a jeśli grzech lekki, grzeszę lekko. (...). Mając prawą intencję można w dwojaki sposób mówić o grzechu lub upadku drugiego. Pierwszy sposób – gdy grzech jest publiczny (...) Drugi sposób - gdy grzech ukryty wyjawia się komuś, aby on temu, który jest w grzechu, pomógł do podniesienia się z upadku; trzeba jednak mieć poważne podstawy do sądzenia, że on będzie w stanie przyjść mu z pomocą.

Więcej punktów, kiedy można mówić o grzechu cudzym, nie ma. I tu rodzą się pytania:

Co gdy chcemy kogoś ostrzec przed drugą osobą? Z takich rozmów/analiz może dopiero wyrosnąć coś dobrego, jakiś pomysł, jak pomóc (co dwie głowy to nie jedna), ale wtedy, zaczynając rozmowę, nie ma "poważnych podstaw do sądzenia, że rozmówca będzie w stanie przyjść z pomocą".

Kiedy osoba jest publiczna? Chodzi dosłownie o osoby publiczne rozumiane jak współcześnie, czy po prostu znana w danym kręgu, np. członek tej rodziny i wszyscy uczestnicy rozmowy ją znają? Może ksiądz podać kilka przykładów, kiedy taka obmowa jest grzechem, a kiedy nie? Wiem, że jest film na kanale, ale nadal mamy wątpliwości.

Dlaczego wśród księży akurat grzech nieumiarkowania w jedzeniu jest tak "popularny"? Czy może wcale nie, a zwyczajnie należy on do tych, których skutki po prostu widać?

Mój brat ma firmę pokerową, gdzie organizuje turnieje w Polsce i wyjazdy do kasyna (ale tylko na pokera) na Słowację + turnieje pokerowe we własnej aplikacji online. Brat jest katolikiem novusowym, ja Tradi. Przez parę lat nasze relacje były bardzo złe, ponieważ widziałem w tym zagrożenia lub nie do końca pasujące zajęcie dla katolika.

Czy mógłby ksiądz wytłumaczyć, czy katolik może mieć takie zajęcie? Jako szef sprowadza graczy do kasyna, choć gra w pokera odbywa się na innym piętrze niż maszyny - a przed maszynami sam przestrzega graczy. (...) Brat proponuje mi współpracę, ale od lat odmawiam, choć zawsze mi smutno, bo chciałbym wspólnie działać z bratem (ale oczywiście jeszcze bardziej chcę zostać świętym).

  1. Czy mogę bratu kibicować, gratulować, jak wygra?

  2. Jak żyć?

W książce "Złota książeczka - o praktyce pokory" napisane jest, że katolik powinien unikać próżnych rozmów. Jakie to dokładnie są rozmowy? Mam wrażenie, że większość rozmów, zwłaszcza w kameralnym gronie, jest właśnie o wszystkim i niczym. Nikt raczej przy kawie czy przy piwie nie rozważa Sumy Teologicznej. :)

Czy jest sens modlić się za narcyza? Psychologowie twierdzą, że tacy ludzie nie są w stanie się zmienić, bo to głębokie zaburzenie osobowości. Znam przynajmniej dwie takie osoby i chciałabym im pomóc modlitwą i ofiarowaniem umartwień w intencji ich nawrócenia i zbawienia. Ale skoro ich złe czyny wynikają z zaburzenia psychicznego, to może nie ponoszą moralnej winy i moje wysiłki byłyby "zmarnowane"?

12.

Czy mógłby ksiądz omówić w skrócie nieumiarkowanie w jedzeniu? Gdzie jest ta granica? Czy np. zjedzenie tabliczki czekolady lub paczki chipsów po obiedzie do syta jest nieumiarkowaniem?

13.

Jak powinnam postąpić, kiedy rozmowa z moim bratem, który ma wiele problemów (homoseksualizm, uzależnienia, depresja, życie według filozofii buddyjskiej), powoduje we mnie chęć udostępnienia mu np. księdza filmiku. Bardzo chciałabym bratu pomóc, jednak wiem, że moje słowa nic nie zmienią.

Jednak ta świadomość, że np. czegoś nie mogę powiedzieć, bo go urażę (że homoseksualizm to zaburzenie i grzech), albo nie mogę bronić dzieci nienarodzonych, bo wiem, że to nic nie da, ale jest we mnie ta część, która powiedziałaby tak wiele. Sprawa w sumie dotyczy i siostry, i rodziców po rozwodzie w ponownych związkach.

Czy mam się jakoś ogólnikowo modlić za rodzinę? Czasami mam poczucie winy, że nie odmawiam za każdego z nich różańca. Tylko że niedawno wyszłam też za mąż, jestem w ciąży. I nie chcę też zaniedbać modlitw za moją rodzinę, którą tworzę. Jak to ugryźć, żeby pomóc i być spokojną z czystym sumieniem?

Odp: Jak rozmawiać z bliskim niewierzącym?

Czy mógłby ksiądz wyjaśnić, kiedy u dzieci nieposłuszeństwo jest już grzechem ciężkim? Gdzie jest granica? Odpowiedź proszę skierować do dziecka.

Czy prokrastynacja raczej jest grzechem, czy problemem psychologicznym do rozwiązania?

Kiedy kłótnia małżeńska jest grzechem ciężkim, kiedy lekkim, a kiedy wcale nim nie jest? Jak się sprzeczać po katolicku?

Jak w praktyce odróżnić grzech ciężki od lekkiego? Wiemy z katechizmu, że grzechy ciężkie dotyczą poważnej materii, ale to, co jest poważną materią nie jest wcale oczywiste i każdy może mieć trochę różny na to pogląd.

Co jeśli zostanie nam powierzona tajemnica, a ktoś dopytuje o tę sprawę? Np. jeśli odpowiedź twierdząca była złamaniem tajemnicy, to czy odpowiedź przecząca jest grzechem? Jak powinniśmy się wtedy zachować? "Nie mogę powiedzieć" też jest pewnego rodzaju sugestią.

Kiedy mamy do czynienia z grzechem przeciwko Duchowi Świętemu (bliźniemu łaski Bożej zazdrościć)? Czy jeśli pomyślałem, że rodzice znajomego są bardziej pobożni od moich i pewnie dlatego oni i ich dzieci mają więcej łask, i że może gdyby moi byli bardziej pobożni, to np. nie chorowaliby tak często i w ogóle byłoby wtedy lepiej, to czy pojawienie się takiej zazdrości jest już takim grzechem? Chwilę później przyszło mi do głowy, że nie powinienem tak myśleć, bo to może być taki grzech i teraz mnie to martwi.

Jak żyć po katolicku, gdy się ma depresję, gdy się ucieka w sen, gdy nie ma się cnót rozwiniętych w tym stopniu, by przezwyciężyć niemoc i spełniać obowiązki katolika?

Proszę księdza o pomoc w zrozumieniu tekstu Katolickiej Etyki Wychowawczej o. Woronieckiego dot. Cudzołóstwa, kiedy są z niego dzieci.

Chodzi o fragmenty: "Z reguły nie można od niej wymagać aby wyznała swą winę (mówimy o cudzołożnej żonie która wie, że dziecko jest nieślubne), gdyż nie sposób przewidzieć następstwa (...)" oraz "I nie należy mówić, że spokój takiej rodziny oparty jest na kłamstwie, nie jest bowiem jeszcze kłamstwem ukrywanie prawdy, która mogłaby przynieść tylko szkodę." (Tom 3, strony 224/225).

Ad 1. Taka kobieta może zdradzić męża, mieć dziecko z innym, ukrywać to przed nim przez resztę życia. I to jest ok? No bo inaczej by były konsekwencje (...). Czy nawet jeśli jedyne dziecko jest z cudzołóstwa, to dalej przed takim mężem można ukrywać? Co jak się potem jej znów "zdarzy" zdradzić i teraz mąż wychowuje dwoje nie swoich dzieci, albo troje? (...)

Ad 2. Czy taka matka może powiedzieć w ramach tego "niekłamania, tylko unikania prawdy": "on jest też twoim synem" w jakiejś dyskusji pomiędzy nimi? Wydawałoby się to już zdecydowanie poza "tylko niemówieniem prawdy". Moim zdaniem wynika stąd lekcja dla mężów, którzy powinni po urodzeniu każdego dziecka oficjalnie zapytać, czy jest to jego dziecko, żeby uniknąć takiego "nie kłamstwa". (...)

Czy kobieta może mieć lekki makijaż, czy powinna być całkowicie naturalna? Trafiłam na stare rozważania, w których są modlitwy za dusze czyśćcowe wynagradzające Bogu to, że niewiasty malowały twarz czy paznokcie.

Uczynki miłosierdzia - mieszkam w Warszawie i widzę czasem żebrzących ludzi, np. w metrze. Jest mi bardzo trudno podejść do takich ludzi, samo dawanie pieniędzy nie jest dla mnie problemem, ale to nie uspokaja sumienia. Często myślę, że powinnam podejść, zagadać, pomóc jakoś inaczej, a z drugiej strony myślę, że to oszuści. Więc najczęściej jest tak, że mijam tych ludzi nie reagując w żaden sposób, a potem się zadręczam, chce mi się płakać, boli mnie żołądek ze stresu, ale nie potrafię się przełamać. Cały czas mam w głowie słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa z Mt 25,41-46. Jak powinien zachowywać się w takiej sprawie katolik?

Czy jeśli zapisuję się na kurs/szkolenie, które jest mi potrzebne, a którego zajęcia stacjonarne są tylko w niedzielę (3. niedzielę z rzędu) w godzinach Mszy św. w danym obszarze, to czy popełniam grzech?

Mam 26 lat. Z mężem mamy dzieci w wieku 3 i 1,5 roku, a wkrótce urodzi się nasze trzecie. Ostatnie lata były dla nas bardzo intensywne - zarówno pod względem powiększania rodziny, jak i pracy męża. Wiem, że jestem młoda i zdrowa, więc teoretycznie mogłabym mieć jeszcze więcej dzieci, ale czuję też zmęczenie i czasem niechęć do kolejnych ciąż i wyzwań. Czy istnieją jakieś wskazówki dla małżeństw, które pomagają rozeznać, jaka liczba dzieci jest dla nich właściwa? Czy poprzestanie na trójce może być moralnie wątpliwe, jeśli chcemy żyć zgodnie z naturalnym planowaniem rodziny i bez antykoncepcji?

Jak to jest z kłamstwem odnośnie do dokumentów? Bardzo często cała papierologia w urzędach itd. rozmija się z praktyką.

Zdaję kurs prawa jazdy i teorię kursu robię w domu. Jakiś czas temu mój instruktor dał mi kartkę, na której rozpisał daty teorii i godziny (ile godzin uczyłam się) teorii, które mijają się z prawdą, ponieważ teorii uczę się w domu, a nie w szkółce bezpośrednio. Muszę ten dokument podpisać. I co teraz zrobić? Czy można uznać, że urzędnicy i tak wiedzą, że dokumenty rozmijają się z prawdą?

Od niedawna pracuję w księgarni (duża sieć), która w swoim asortymencie oprócz klasyki literatury i książek dla dzieci ma również kilka pozycji o tematyce okultystycznej (magia, tarot, astrologia, itp.). Książki te bardzo rzadko się sprzedają, ale oczywiście istnieje ryzyko, że będę akurat przy kasie, kiedy ktoś będzie chciał je kupić.

Mam wielki konflikt sumienia z tego powodu, bo sama jestem ofiarą ezoteryki, która namieszała mi w głowie we wczesnej młodości. Zdarzyło mi się kilka razy porozmawiać z klientami i subtelnie dać do zrozumienia, że takich treści nie polecam, ale widzę, że nie za każdym razem wystarcza mi odwagi, a i staję wtedy wbrew temu co obiecałam w umowie z firmą czyli, że będę aktywnie sprzedawać produkty.

Moi bliscy bardzo się cieszą, że dostałam tę pracę i mówią, że lepiej nie mogłam trafić. Dodam, że mieszkam w niewielkim mieście i bardzo długo byłam bezrobotna. Przed pracą modlę się za swoich klientów, proszę Pana Boga, żeby oświecił ich umysły i żeby wybierali tylko taką literaturę, która niesie szlachetne treści. Nęka mnie jednak myśl, że sam akt sprzedaży książek niezgodnych z wiarą katolicką jest już udziałem w złu. Czy to grzech pracować w takim miejscu?

Brać ślub czy nie - w sytuacji, kiedy dziecko poczęło się i już urodziło bez ślubu, a rodzice po 2, 3 latach dochodzą do wniosku, że się nie kochają? Co ksiądz powie takim rodzicom zgodnie z nauczaniem przedsoborowym Kościoła?

Chodzi mi o zweryfikowanie oczywistego kiedyś podejścia, że jak już dziecko było w drodze, to musiał być ślub i już. Kropka. Nieważne, czy to się rodzicom podobało, czy nie. Odpowiedzialność za swoje czyny i konieczność zapewnienia dziecku rodziny były najważniejsze.

Czy rzeczywiście katolik nie może popełnić nawet lekkiego grzechu by uratować np. żonę od zamordowania jej? A co np. w sytuacji, gdy jakiś "bezduszny" urząd chce nam odebrać dziecko (które nas kocha i które dobrze wychowujemy, ale jakiemuś nowoczesnemu urzędowi nie podoba się sposób w jaki to robimy) i jeśli powiemy prawdę to taki urząd nam odbierze dziecko. Czy można w takiej sytuacji skłamać?

Jaki powinien być stosunek dziecka (10 lat) do ojca w pozamałżeńskim związku i jego konkubiny? Dziecko, przebywając kilka dni w miesiącu u ojca, nie raz jest postawione w sytuacji, w której konkubina ojca zostaje na noc, a prawdopodobnie w niedługim czasie wprowadzi się do niego na stałe. Czy dziecko jest uprawnione do zwracania uwagi na jawne łamanie przykazań? Trudno jest mu pogodzić się, że tata żyje w śmiertelnym grzechu, modli się o jego nawrócenie. Gdy zdarzy mu się powiedzieć (być może mało roztropnie), że tata jest mężem mamy na zawsze przed Bogiem, jest karany przez tatę, ale czy dopuszczalne są takie lub podobne uwagi czynione ojcu? Proszę o wsparcie dla młodego katolika i jego nawróconej mamy.

Jak wypełniać czwarte przykazanie, jeśli konieczne było bardzo mocne ograniczenie kontaktów z rodzicami i kulturalna rozmowa z nimi jest niemożliwa?

Dobre uczynki w stanie grzechu śmiertelnego nie są zasługujące. Czy po spowiedzi św. stają się zasługujące? Czy tylko spowiedź św. przywraca dobre uczynki jako zasługujące, które wcześniej uczyniono w stanie łaski uświęcającej? Czy można ofiarować swoje cierpienia za innych, bądź siebie w stanie grzechu śmiertelnego? Czy jest sens modlitwy za innych i za zmarłych w tym stanie? W każdym przypadku zakładając, że człowiek chce przystąpić do spowiedzi, a nie trwać w grzechu śmiertelnym.

Moja teściowa jest w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej. Jej mąż — mój teść — zaczął zachowywać się agresywnie, prawdopodobnie poważnie zachorował psychicznie, lub w grę wchodzi nawet i opętanie, uciekł z domu i obecnie nie wiadomo, gdzie przebywa. Został wobec niego orzeczony zakaz zbliżania się. Sytuacja jest bardzo poważna i bolesna dla całej rodziny.

W tym czasie moja teściowa weszła w relację z innym mężczyzną. Ten człowiek realnie jej pomaga w tej trudnej sytuacji, jest obecny i wspierający, ale jednocześnie jest to relacja, która nie powinna mieć miejsca, bo teściowa nadal jest w ważnym sakramentalnym małżeństwie.

Moja żona bardzo się boi, że ta sytuacja doprowadzi do zerwania relacji z jej mamą. Już teraz odmówiliśmy zaproszenia na święta, żeby nie wyrażać aprobaty dla tej relacji. Z drugiej strony pojawiają się codzienne, bardzo konkretne sytuacje — np. teściowa przyjeżdża po swojego młodszego syna (mojego szwagra) do nas i przyjeżdża razem z tym mężczyzną. Nie chcemy zachowywać się w sposób nieludzki czy upokarzający, np. każąc mu czekać w samochodzie, ale jednocześnie nie chcemy sprawiać wrażenia, że akceptujemy ten związek.

Ja sam dwukrotnie zwróciłem teściowej uwagę w sposób jasny i bezpośredni — powiedziałem jej, że wchodzi w bardzo poważne duchowe niebezpieczeństwo, i że taka relacja niesie realne ryzyko potępienia. Nie uchylałem się od prawdy.

I tutaj pojawia się moje zasadnicze pytanie: Gdzie przebiega granica między brakiem aprobaty dla grzechu, a zachowaniem relacji z człowiekiem? Na ile możemy — jako rodzina — utrzymywać relacje z teściową, jeśli ten mężczyzna będzie obecny w jej życiu, a na ile już nie? Jakie są jasne, katolickie granice w takiej sytuacji i jak postępować, żeby być w porządku wobec Pana Boga, a jednocześnie nie niszczyć więzi rodzinnych?

Czy katolik może być osobą lekko arogancką, a nawet pyskatą? Nie chodzi o kierowanie nienawiści w stronę innego człowieka, ale np. jasne stawianie granic, np. w pracy, w kontaktach międzyludzkich, aby nie dawać sobą pomiatać albo być wykorzystywanym.

Kiedy należy jasno i stanowczo stawiać granice i powiedzieć dość, a kiedy np. przyjmować upokorzenia, złośliwości itp.?

P. dr Magdalena Ziętek-Wielomska w swoim podcaście o polityce Stolicy Apostolskiej w czasie 2WŚ i po niej, wobec popełnionych zbrodni przez nazistów i hitlerowców, twierdzi, że papież Pius XII w czasie 2WŚ pomagając zbrodniarzom niemieckim i okazując im miłosierdzie nadużył doktryny katolickiej chrześcijańskiego miłosierdzia.

  1. Czy z teologicznego punktu widzenia ksiądz podziela stanowisko dr Ziętek-Wielomskiej?

  2. Czy zbrodniarz odwołujący się do papieża o darowanie życia zawsze MUSI, zgodnie z doktryną, uzyskać działanie Stolicy Apostolskiej w postaci bezwarunkowej prośby do organów wymiaru sprawiedliwości międzynarodowych, lub w danym kraju, o to o co prosi zbrodniarz (o darowanie winy/o odstąpienie od kary śmierci)? Nawet gdy mu się słusznie ona należy? Gdzie jest więc jeszcze miejsce na sprawiedliwość?

Mamy syna, który żyje z kobietą, która ma już ślub kościelny. Ma dzieci z małżeństwa i dzieci z naszym synem. Bardzo kochamy wnuki i syna. Czy mamy obowiązek zerwać kontakt?

Czcigodny Księże Szymonie, pytanie mam odnośnie do naszych kompetencji w określaniu, że dane prawo świeckie jest niesprawiedliwe i nieprzestrzeganiu go. Chodzi konkretnie mi o sytuację, w której myśliwy upoluje zwierzynę i musi jeszcze za nią zapłacić państwu, jeśli chce ją wziąć do siebie (Dodatkowo płaci składki i ponosi wszelkie koszty wyprawy na polowanie + koło płaci za dzierżawę regionu). Czy grzechem byłoby, gdyby myśliwy co niektórej zwierzyny nie zgłosił i nie wspierał tych naszych lokalnych mafii? Chodzi mi w skrócie o to, kiedy możemy sami stwierdzać, że prawo jest niesprawiedliwe i je łamać (nie dając się złapać).

Odpowiedź jest dla mnie ogromnie ważna, to sprawa życia i śmierci, dosłownie.

Żyłam na tzw. "kocią łapę", mam z tym mężczyzną dwójkę dzieci. Trzy lata temu rozstaliśmy się, ale nie dosłownie, bo mieszkamy razem (osobne pokoje). Moje zdrowie się posypało, nie stać mnie na wynajem mieszkania. Dwa lata temu "nawróciłam się", wróciłam do Kościoła, przystąpiłam do Sakramentu Pierwszej Komunii Świętej oraz Sakramentu Bierzmowania. Miałam rozeznanie u trzech księży i dwóch braci zakonnych - wszyscy stwierdzili, że mieszkanie z ojcem dzieci jest sytuacją patologiczną, ale grzechu nie ma, skoro żyję w "czystości" i nie ma między nami pożądliwości (relacja jak "brat z siostrą").

Ksiądz zaproponował przyjmowanie Pana Jezusa w innej parafii, aby nie było zgorszenia. Nie mam z dziećmi gdzie się podziać, jestem na utrzymaniu ojca moich dzieci. Od jakiegoś czasu przestałam przyjmować Komunię, czując niepokój spowodowany myślami, że co jeżeli księża rozeznali sytuację modernistycznie idąc z tzw. duchem czasu? Nie chcę, aby Pan Bóg dostosowywał się do mnie. Nie wiem co robić, czy to ten zły odciąga mnie od Pana Jezusa, siejąc mętlik w głowie...? Czy to moja skrupulatność...? Pogubiłam się. Jeżeli nie powinnam przyjmować Komunii, to co z czasem i grzechem, kiedy to robiłam?

Jak mam się zachować, gdy mam stuprocentową pewność, że osoba przystępująca do Komunii Świętej żyje w grzechu śmiertelnym?

Czy katolik ma obowiązek leczyć niepłodność? Jak rozeznać, czy to droga od Boga, aby żyć w małżeństwie bez potomstwa, czy znak do adopcji, czy też jest to dopust Boży, czy skutek naszego złego życia lub też niedoskonałości na tle duchowym?

Mam 17 lat, o tradycji usłyszałam niedawno i od tamtego momentu rozmyślam porządnie na tematy związane z wiarą. Zaplanowałam wcześniej moją 18-tkę. Dopiero później usłyszałam, że tańce są nieodpowiednie (co do części, to się domyślałam przed). Jednakże o większości bym tak nie pomyślała, może dlatego, że sama tańczę niewiele. Moja 18-tka została zaplanowana na sali. Chciałam, by była bezalkoholowa, muzykę wybrałabym ja, więc jakąś przyzwoitą. Chciałam, by było to takie spotkanie rodzinne i koleżeńskie, rzecz jasna nie takie jak wygląda większość obecnych 18-tek, które polegają na upiciu się itd. Ale odkąd usłyszałam o tych tańcach to mam wątpliwości. Czy taki typowy krok taneczny polegający na tym, że trzyma się za dłonie i idzie do siebie od siebie i czasami obrót też jest złym tańcem? Lub takie typowe tańce typu weselnego bez żadnych umiejętności tanecznych? Dodatkowo wiem, że część osób może założyć nieskromne stroje, głównie chodzi o dziewczyny. (...)

Czy można pogodzić życie moralne z pracą w marketingu, który często jest pełen niedomówień, manipulacji, gdzie tylko zwycięża język korzyści, a prawdziwa, gorsza strona produktu jest zamilczana? Pracuję w sprzedaży i często dopadają mnie skrupuły, co przekłada się na moje wyniki oraz samopoczucie. Czy katolik grzeszy, kiedy działa w takiej branży?

Jakie czynności, aktywności, które w swojej naturze nie są złe dla świeckich, nie przystoją kapłanowi? Mam tu na myśli głównie sport i rozrywkę. Czy ksiądz może iść na basen, siłownię, plażę, do sauny? Czy może biegać, chodzić na strzelnicę? To tylko kilka przykładów, które przychodzą mi na myśl. I czy istnieją sytuacje, poza chorobą czy zagrożeniem życia, kiedy ksiądz może poza domem chodzić bez sutanny, jak np. przy owym bieganiu bądź podczas pracy w ogrodzie?

Proszę księdza, w mojej rodzinie zapanował pewien kryzys. Jedna z młodych kobiet weszła w konkubinat po 2 miesiącach związku. Jej konkubent również jest osobą dość nieprzyjemną, a ich obecność jest często połączona z ostentacyjnym okazywaniem pogardy wobec katolickich oraz nawet elementarnych świeckich zasad szacunku dla ukochanej osoby (dotyk przy ludziach itp).

Próby zwrócenia uwagi kończyły się awanturą lub płaczem tej osoby.

Razem z żoną stwierdziliśmy, że nie ma on prawa do miejsca przy świątecznym stole, ponieważ byłaby to aprobata grzesznego życia, i jeśli matka ją zaprosi razem z nim, to idziemy do innej części rodziny. Dziewczyna sama jest oczywiście mile widziana. Matka ma podobne zdanie co my, ale słabszą wolę i boję się, że ulegnie. Czy ma ksiądz jakieś porady co do tego, jakie kroki podejmować? Nie zamierzamy na razie już z tą dziewczyną rozmawiać, bo wydaje się, że tylko się zrazi, a i tak już jest obrażona na nas. Pragniemy się modlić oraz przekonywać pozostałych członków rodziny do wsparcia nas w tej kwestii. Babcia i kilka innych osób również stanowczo nas wspierają.

Pytanie o imprezy tzw. końcoworoczne w firmie (zagraniczna korporacja), w okresie adwentu. Wiadomo, że nie należy brać udziału, a co w sytuacji, gdy jest oczekiwany udział od nas, bo "dobrze być dla wzmocnienia atmosfery w zespole, albo trzeba się pokazać ze względu na szefa". Albo czy można pójść na samą kolację i wyjść przed częścią taneczną?

Czy praktyka umieszczania w podłodze (np. kościołów) różnych symboli religijnych jest stosowna? Np. na cmentarzu widziałem znak krzyża ułożony na chodniku (bez wizerunku Chrystusa), po którym ludzie nieświadomie przechodzą. A może to po prostu znak, że to ziemia poświęcona i nie ma w tym nic niewłaściwego?

Czy katolik ma obowiązek być dla każdego miłym i uprzejmym? Dzisiaj dużo się mówi o tym, aby być dla każdego dobrym i broń Boże nikogo nie urazić, jednak wystarczy w liberalnym środowisku opowiedzieć się za wiarą, np. powiedzieć komuś po rozwodzie, że jego małżeństwo trwa nadal, albo że inne religie są fałszywe, że aborcja to morderstwo, odmówienie komuś pójścia na zabawę w piątek itd. może od razu spotkać się z rozczarowaniem drogiej osoby, a nawet ze złorzeczeniem na Kościół i Boga, kiedy to będzie prześladowanie za wiarę, a kiedy grzech nieuprzejmości? Czy katolik może również kogoś nie lubić lub też unikać jakiegoś towarzystwa?

Jest taki człowiek - Robert Rutkowski - psychoterapeuta uzależnień, autor wielu podcastów i książek na temat szkodliwości używek, zwłaszcza alkoholu. Często odnosi się do tematu chrześcijaństwa. Nie mógł zrozumieć, jak Jezus zamienił wodę w wino i dał je ludziom, skoro dzisiejsza nauka mówi, że każda ilość alkoholu jest szkodliwa. Jest on otwarty na dyskusję z teologami, biblistami. Przywołał rozmowę z biblistą, który twierdził, że za czasów Jezusa wino oznaczało sok gronowy fermentowany jak i niefermentowany, i że biblia na poziomie tłumaczeń zawiera dużo nieścisłości.

Mam osobę w rodzinie (nie w tradycji, ale praktykującą na NOM). Jest to osoba w stanie tuż przed śmiercią. Dowiedziałem się ostatnio, że ze względu na brak możliwości normalnego pochówku przy rodzicach (jest miejsce tylko na urnę) ma życzenie być skremowaną. Co w takiej sytuacji robić? O rozmowie i przekonywaniu już nie ma mowy. Można tylko słuchać bądź nie, ostatniej woli.

51.

Skoro ból przy porodzie jest dla ludzi karą za grzech pierworodny, to czy stosowanie znieczulenia do porodu nie jest niemiłe Panu Bogu?

52.

Czy dojadanie mięsa po swoich dzieciach w piątek to grzech?

Chodzi mi o sytuację np. wyjazdu wakacyjnego, gdzie dziecko wzięło szynkę i jej nie dojadło. Nie ma możliwości przechowania jej na sobotę - wiadomo na 100%, że zostanie wyrzucona.

53.

Mam pytanie inspirowane słowami z przemówienia inauguracyjnego prezydenta Nawrockiego w Sejmie RP. Padły tam słowa, że wybacza on tym, którzy skrzywdzili/szkalowali jego rodzinę w czasie kampanii wyborczej.

Ja jestem tylko prostym żołnierzem i zastanawiam się, czy szczere wybaczenie pozwala nam jednak się domagać sprawiedliwego ukarania sprawcy, czy też jedno wyklucza drugie?

Tak po ludzku (i żołniersku) rozumując, to nie ma w tym sprzeczności: mogę jednocześnie wybaczyć, jak i domagać się sprawiedliwego ukarania sprawcy moich i nie tylko moich krzywd. Po żołniersku też, bo będąc na misjach nie raz używałem broni przeciwko tym, którzy do mnie i do moich "bliskich" strzelali, ale po wszystkim było w sercu wybaczenie i nawet modlitwa za wroga.

No dobrze, a jak to wygląda z punktu widzenia nauki Kościoła z wybaczeniem i sprawiedliwym ukaraniem?

[Wspomniany mat.: Miłość każe nam strzelać celnie!]

54.

Kiedyś w PiO był poruszony temat interwencji w klinikach aborcyjnych, a niedawno temat "odświeżył" pewien znany prawicowy poseł (głośna sytuacja - doszło do ujęcia pracownika kliniki). Z kolei w ostatnim PiO ksiądz mówił o trudności w ocenie heroicznego czynu rodziny Ulmów. Natomiast w tamtym wcześniejszym PiO tłumaczył ksiądz, że katolicy nie interweniują fizycznie w tych placówkach, ponieważ grozi za to odpowiedzialność karna. [To nie jest najważniejszy powód - x.] Czy jeżeli dzieci nienarodzone mają taką samą godność ludzką, jak te narodzone, za które podczas okupacji (być może) należało ryzykować życie swoje i swojej rodziny, to czy grożąca dziś odpowiedzialność karna za interwencję w stylu wspomnianego posła jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla całej społeczności katolików, która przyzwala na taki proceder?

55.

Czy katolik pracujący w sklepie grzeszy sprzedając prezerwatywy?

Jestem rodzicem jedynego syna, który uznał się za kobietę. Proszę ojca o poradę, co mamy robić, jak go ratować? Regularnie daję na Mszę za syna i odprawiamy nowennę pompejańską i tyle. Co jeszcze mogę zrobić? Zrozpaczony ojciec. Jeszcze dodam, że syn ma 21 lat i jest studentem psychologii.

Kiedy rozmowa o innych ludziach staje się obmową? Czy wspomnienie o czyichś "wpadkach" bądź głupotach, a więc, że ktoś np. zjechał złym zjazdem z autostrady albo odgrzewał rybę w mikrofalówce w pokoju socjalnym jest już obmową?

Czy mógłby ksiądz doprecyzować: Jeżeli katolik ma mieszkanie do wynajęcia, to nie może go wynajmować parom bez ślubu? W obecnych czasach szczerze ciężko o takich, mieszkanie, gdy stoi puste, to generuje koszty, a z doświadczenia widzę, że jak trafia się małżeństwo zainteresowane, to jeszcze to nie są Polacy. A jeszcze dochodzi kwestia czy to małżeństwo kościelne, czy cywilne... Jak żyć :)

Czy zgodnie z porządkiem miłowania rodzina Ulmów mogła zachować się inaczej?

Czy niedotrzymywanie umartwień, które sobie postanowiłem, jest grzechem? Nie mówię o wyrzeczeniach adwentowych i wielkopostnych.

Co należy zrobić w przypadku wątpliwości co do własnej orientacji seksualnej i związanej z nią dyspozycyjności do małżeństwa?

Szukanie pomocy u psychologa wydaje się być ryzykowne, biorąc pod uwagę, jak zideologizowana jest współczesna psychologia. Z drugiej strony pojawia się spory lęk przed samotnością przez całe życie.

W związku z tym mam też drugie pytanie. Czy trwanie w relacji o charakterze tzw. miłości platonicznej, czyli w czystości, z innym mężczyzną, byłoby grzechem? Jeśli tak, to dlaczego?

Co plus/minus odpowiadać osobie, która w rozmowie mówi, że „najważniejsze to być dobrym człowiekiem?"

Czy współżycie jest nieodzownym elementem małżeństwa, czy jednak przestaje nim być w momencie urodzenia potomstwa/ciąży? Kiedy pytam, czy fakt, że nie doszło do współżycia przez całe 9 miesięcy ciąży i nie dochodzi do niego również od momentu urodzenia jest rzeczą normalną, to słyszę od ludzi ze wszystkich stron, że jestem niewdzięczny, a nawet, że „uważa, że jak ma się żonę, to jej obowiązkiem jest rozkładanie nóg dla męża i widać rozczarowanie tym, że to jednak nieprawda". Obecnie mam naprawdę wątpliwości, że może faktycznie to prawda, że jestem niewdzięczny i powinienem bić się za to w pierś, zacisnąć zęby i oswoić się z faktem, że wyzbycie się tego aspektu życia jest niezbędną częścią funkcjonowania w rodzinie.

Było już sporo o tatuażach. A co z tatuażami świętych wizerunków lub symboli? Niekoniecznie musi to być efekt bezmyślnego traktowania własnego ciała. Dla niektórych może to być sposób wyrażenia swojej wiary, być może nawet efekt nawrócenia.

Czy bycie z natury tzw. nocnym markiem jest grzechem? (O rannym ptaszku tego się nie pomyśli nawet.) Czy przesiadywanie do dość późnych godzin nocnych i zajmowanie się czymś wartościowym (np. książki) jest złe z racji na same późne godziny, kiedy większość ludzi śpi?

Co zrobić, gdy widzę, że np. mój kolega z pracy przyszedł na Mszę Świętą po 10 latach niechodzenia i wiem, że żyje w grzechu ciężkim i się nie spowiadał, a idzie do kolejki, by przyjąć Pana Jezusa?

67.
w odcinku z 2025-06-28 Czego nie da ci novus? PiO nr 33 Oglądaj:0:49:14

Jakie według nauczania Kościoła powinno być podejście do nagości całkowicie pozbawionej charakteru seksualnego? Chodzi mi np. o to, od jakiego wieku młodzież może pomagać rodzicom przy opiece nad osobą niepełnosprawną, lub, co znacznie częściej się zdarza, w szatniach i prysznicach przy pływalniach, gdy osoby dorosłe, mimo obecności dzieci, biorą prysznic bez stroju kąpielowego.

Czy względem ludzi przyklejających się do drogi z tzw. "Ostatniego Pokolenia" pod pretekstem ochrony środowiska można stosować umiarkowaną przemoc fizyczną? Potraktowanie gazem pieprzowym lub cokolwiek, by ich zniechęcić do utrudniania ludziom życia. Wielu spóźnia się przez takich do pracy i same nieszczęścia z ich powodu.

Czy katolik może wybierać mniejsze zło?

Jak służba jako oficer wywiadu (poza granicami Ojczyzny) jest postrzegana przez katolicką teologię moralną? W jedynym dotychczas dostępnym publicznie materiale na temat specyfiki tej służby w Canal+ działalność oficerów wywiadu poza granicami kraju określono jako „podejrzaną moralnie" - no właśnie, podejrzaną, dwuznaczną, a może jednak moralnie jednoznaczną?

Jak to jest ze ślubami składanymi Bogu osobiście, bezpośrednio lub za pośrednictwem NMP lub świętych?

Mianowicie, co w sytuacji, gdy osoba składająca takie śluby nie ma pełnego rozeznania co do obiecywanych rzeczy, czyni to nierozważnie (np. w młodym wieku ślubuje wstąpienie do stanu duchownego, dokonanie jakiejś rzeczy, etc.)? Czy możliwe jest zostanie zwolnionym przez "zwykłego" kapłana (niebędącego biskupem ani proboszczem danej duszy) od takiego ślubu? Jak wygląda (lub jak powinna wyglądać) taka "procedura"?

Roman Dmowski twierdził, że "Przykazania dotyczą wyłącznie stosunków między ludźmi, jako jednostkami, że stosunki narodowo-państwowe leżą poza tą sferą" - tyczyło się to stosowania się do 5. przykazania. Czy faktycznie przykazania mają tak zawężone obowiązywanie?

73.

Czy dowcipy i scenki kabaretowe, gdzie "akcja" dotyczy świętych, relacji Bóg-szatan lub jakiejkolwiek rzeczy Boskiej, należy traktować jako zgorszenie i bluźnierstwo? Będzie to kwestia roztropności czy też każde podśmiewanie się ze sprawy nadprzyrodzonej może być niebezpieczne dla wiary?

74.

Wysłuchałam ostatnio kazania FSSPX na temat grzechów przeciwko II przykazaniu. Bardzo proszę o sprecyzowanie. Czy kobieta ubierająca się do pracy biurowej w spodnie popełnia grzech? Spodnie nieobcisłe, niejeansowe, oczywiście kobiece, szerokie. Jeżeli tak, to czy to grzech ciężki czy lekki?

75.

Czy pójście na niekatolicki ślub jest grzechem ciężkim?

Jestem uczennicą w liceum państwowym. Mam taką nauczycielkę, która niestety jest zwolenniczką aborcji i mówi o tym czasem na lekcji przy okazji czegoś i ma głośne poparcie klasy. Czy jestem zobowiązana powiedzieć swoje zdanie na ten temat niepytana? Czy popełniam grzech, nie odzywając się? Mam sumienie skrupulatne, więc staram się stosować zasadę rozpoznawania dobrego i złego ducha, a ta sytuacja wywołuje u mnie strach, ale trudno jest mi ocenić tę sytuację.

Jakie są granice używania negatywnych określeń w stosunku do innych osób/mówiąc o innych osobach? Kiedy mamy do czynienia z grzechem ciężkim?

Czy ten piękny cytat Tolkiena jest w granicach "normy": "Nie będę spacerował z postępowymi małpami, wyprostowany i mądry po promenadzie, która wprost do przepaści prowadzi"?

Albo czy wyrażanie się bardziej dosadnie (nie ogólnie, jak w powyższym cytacie), ale o konkretnych osobach jest również dopuszczalne? Jako przykład mam tu na myśli słowo "kreatury" użyte przez o. Jacka Woronieckiego w książce "Kościół i Państwo" na określenie trzech niegodnych biskupów, o których wspomina.

Czy wolno katolikowi zostać chrzestnym dziecka w najbliższej rodzinie, jeśli jego rodzice żyją bez ślubu, jedno z nich jest po rozwodzie i nic nie wskazuje, że będą je wychowywać jakkolwiek po katolicku? Rzecz jasna ochrzcić chcą je głównie z powodu "tradycji" oraz rodziny - bo jakoś dziwnie tak zupełnie tego nie zrobić...

Czy tradycyjnie odmawiało się w takiej sytuacji chrztu? Dziś oczywiście to nie problem - zawsze znajdzie się ksiądz, który o nic nie będzie dopytywał i stawiał żadnych warunków i ochrzci ze względu na "dobro dziecka".

[Odp: Nie, nie należy w ogóle w takiej ceremonii uczestniczyć.]

Jaki strój jest odpowiedni dla kobiety na siłownię? Zakładam, że leginsy, które są tak rozpowszechnione, to nie jest najlepszy wybór, czy w takim razie powinny być to spodnie długie, ale nie opięte? Czy krótkie spodenki luźniejsze też mogą być? Czy powinny być przynajmniej do połowy uda, nad kolano, za kolano? A jeśli chodzi o koszulkę, to czy jeśli dekolt jest zasłonięty, to może być przylegająca do ciała, czy też powinna być luźna? I czy wtedy może być na ramiączkach, czy powinien to być t-shirt?

Czy stragany (np. takie jakie są przy kościołach podczas odpustów) albo rynki podchodzą pod mały handel, o którym mówił ksiądz, albo czy przyjęcie komunijne (te w salach lub restauracjach) są dozwolone w niedzielę?

Historia z internetu. Podczas blokady Leningradu w trakcie II wojny światowej był niewyobrażalny głód. Zdarzały się sytuacje kanibalizmu. W pewnej rodzinie matka, kiedy zrozumiała, że umiera, kazała swojej starszej córce nie grzebać jej ciała, tylko po jej śmierci (matki) nakarmić nim młodsze rodzeństwo i oczywiście tę córkę. Czy w tej sytuacji było to moralnie dopuszczalne z katolickiego punktu widzenia?

Czy można przysięgać? Ostatnio ks. Najmowicz miał kazanie o ślubowaniu i przysięganiu i mówił, iż można przysięgać, o ile mamy pewność, że to prawda. W "Katechizmie św. Piusa X" jest również dozwolone przysięganie, o ile jest zgodne z prawdą. Natomiast Pan Jezus mówi w Ewangelii, aby w ogóle nie przysięgać. Jak to więc z tym jest?

Jak powinno się postąpić, gdy mamy poważne i uzasadnione podejrzenie, że ksiądz z naszej parafii żyje w grzechu ciężkim (np. łamie celibat lub często nadużywa alkoholu)?

Jak powinien zachowywać się katolik wobec wszechobecnych konkubinatów, czy luźnych związków (zwał, jak zwał; chodzi mi o życie w grzechu)? Wielu z nas zna takie pary, co więcej, często jest to obecne w rodzinach. Często też księża nie sprawdzają, czy przyszli rodzice chrzestni nie żyją w związku niesakramentalnym i takie osoby później zostają rodzicami chrzestnymi. Wiem na pewno, że nie powinniśmy uczestniczyć w pseudo-ślubach w ratuszach. Ale czy powinniśmy się odwiedzać w domach? Albo sami zapraszać takie pary do naszych domów? Jak dotrzeć do takich ludzi i wytłumaczyć im grzeszność tego czynu? Jak podejść do tematu, żeby jednak być w kluczowych kwestiach nieustępliwym, ale też nie dać pokazać, że kogoś potępiamy, czy nie chcemy z nim obcować (często jest to tak odbierane, jakbyśmy kogoś wykluczali)?

Czy jeśli katolik na co dzień ma przy sobie widoczne dewocjonalia, to czy gdy przebywa w miejscu, w którym posiadanie takowych może wiązać się z konsekwencjami, to czy powinien nosić je z tym większym przekonaniem, nie nosić, czy np. nosić zakryte, jednocześnie nie wypierając się wiary w potencjalnej niebezpiecznej sytuacji?

Czym katolik powinien kierować się oddając swój głos na wyborach (poza roztropnością) - tzn. czym wg nauki Kościoła powinna zajmować się władza świecka, żeby faktycznie dobrze zarządzać państwem?

Czy głosowanie na partię, która gwarantuje kilka kroków w lepszą stronę niż obecnie, jest moralnie dopuszczalne, jeżeli mamy też do wyboru partię "tradycyjnie idealną", ale z gorszymi strukturami i zapleczem organizacyjnym, która prawdopodobnie będzie walczyć o zaistnienie w sejmie?

Czy brać pod uwagę ordynację wyborczą?

Ostatnio w kręgach tradycyjnych dużo się mówi o czystym sumieniu w nawiązaniu do oddania swojego głosu na partię/kandydata i brakuje wiedzy o nauce Kościoła na ten temat...

Czy katolik głosując na partię/kandydata, która/y popiera możliwość dokonywania aborcji (lub inne niekatolickie postulaty, typu: eutanazja, in vitro) mając świadomość, jakie poglądy głosi dane ugrupowanie/kandydat, popełnia grzech śmiertelny?

Czy używanie wizerunku Pana Jezusa (w tym np. Najświętszego Serca) w przedmiotach, które w żaden sposób nie służą do modlitwy itp., jak np. t-shirt (koszulka) lub breloczek jest dopuszczalne? Czy powinniśmy się takiego "nadużycia" wystrzegać? I czy to się też tyczy wizerunku świętych? (Pytanie wyklucza używanie wizerunków w celach czysto religijnych, do kultu...)

Czy powinniśmy mówić dzieciom, że to nie Święty Mikołaj przynosi prezenty? Zastanawiam się nad aspektem moralnym (kłamstwo) i wychowawczym. Czy według księdza powinniśmy wytłumaczyć maluchowi, że obdarowujemy się nawzajem na pamiątkę takiego świętego, czy może nie ma nic złego w takim małym oszustwie i na wyjaśnienia przyjdzie czas, gdy trochę podrosną?

Pytania co do nieumiarkowania w jedzeniu. Kiedyś ksiądz mówił, że to grzech, gdybyśmy jadali głównie dla przyjemności, a nie dla celu. Jak to się ma do jedzenia np. ciastek, placków, tortu czy innych słodyczy? Takie rzeczy w gościnie jada się tylko dla przyjemności. Albo chodzenie do McDonalda, czy restauracji - też powinno być grzeszne, skoro chodzi tam o jedzenie szybko i tanio lub też drogo i wykwintnie?

Pytanie odnośnie do niepłacenia niesprawiedliwych podatków. Czy do podatku można zaliczyć np.: opłatę za wodę czy odbiór śmieci? W końcu zarządza tym państwo. Druga sprawa to czy unikając płacenia podatków, wypełniając np. PIT lub podpisując umowę z zaniżoną stawką nie grzeszy się kłamstwem, ponieważ poświadcza się nieprawdę?

I praktyczna rada, jak unikać płacenia podatków bez narażenia się na popełnienie choćby grzechu lekkiego.

92.
w odcinku z 2024-11-23 Jak zdetronizować Papieża? PiO nr 19 Oglądaj:1:02:17

Czy organista świadomy szkodliwości NOM, dla którego jednak na danym etapie jego życia granie na nim stanowi jedno z istotniejszych źródeł dochodu (konkretniej: dochodu koniecznego do utrzymania się) ma ścisły obowiązek zaniechać tej aktywności i się takiego źródła dochodu pozbawić? Czy poza przemycaniem na zdeformowaną Mszę tradycyjnych pieśni i chorału gregoriańskiego może on uczynić coś więcej, by zredukować brud takiego stanu rzeczy?

93.
w odcinku z 2024-11-23 Jak zdetronizować Papieża? PiO nr 19 Oglądaj:1:04:09

Czy aktorzy grający w scenie, na przykład z pocałunkami, robią coś niewłaściwego, czy też nie, ponieważ to tylko udawanie, gra aktorska? Czy w ogóle katolik może/powinien być aktorem?

94.
w odcinku z 2024-11-09 Komu są potrzebne znicze? PiO nr 18 Oglądaj:0:45:13

Jaki jest stosunek Kościoła do usuwania lub przenoszenia grobów w inne miejsce po bardzo długim czasie?

95.
w odcinku z 2024-11-09 Komu są potrzebne znicze? PiO nr 18 Oglądaj:0:56:28

Pytanie o zachciankę :-) Czy mogę kupić chipsy na CPN-ie w niedzielę? Zakupów nie można robić, ale czy takie "zakupy" byłyby dozwolone?

96.
w odcinku z 2024-11-09 Komu są potrzebne znicze? PiO nr 18 Oglądaj:0:56:46

Jak odpowiedzieć na zarzut, że gdy kogoś upominamy, to ta osoba ma nas za moralizatora i twierdzi, że niby jesteśmy tacy święci, a sami się nie zawsze zachowujemy po katolicku?

97.
w odcinku z 2024-11-09 Komu są potrzebne znicze? PiO nr 18 Oglądaj:0:57:13

W jaki sposób katolicka teologia moralna rozstrzyga czy nominał ceny sprawiedliwej pokrywa się z nominałem ceny rynkowej danego dobra i w jaki sposób wyrównuje ewentualną różnicę arytmetyczną pomiędzy tymi nominałami?

98.

Co zrobić w przypadku, gdy rodzice postanowili, że po śmierci chcą, aby ich poddać kremacji? Czy można spełnić taką prośbę, a jeśli tak, to czy trzeba?

99.

Jak to jest z alkoholem? Niby wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko przynosi dobre owoce. Nawet jeżeli pominiemy naukowe dowody o szkodliwości alko w każdej "spożywczej" dawce alkoholu, to owoce spożywania powszechnie alkoholu są raczej opłakane. Czemu używanie nikotyny jest grzechem [nie jest! - x.], a picie już nie? (Dopiero od pewnej dawki, jednak jest ona bardzo zmienna.)

100.

Kiedyś w pytaniach i odpowiedziach (na żywo na czacie) padło pytanie: "Czy można korzystać z socjalu (stypendia, zasiłki, dotacje)" i odpowiedział ksiądz tylko "TAK". Mógłby ksiądz to uzasadnić?