Pytania z tagiem: spowiedź
W poprzednich PiO było pytanie o to, jak postąpić, gdy umierająca osoba nie chce się nawrócić i trwa w błędach i herezji.
Mówił też ksiądz, że prawo kościelne zawsze stoi niżej wobec norm prawa Bożego, w sytuacji konfliktu norm, jakie trzeba wykonywać.
Miałem kiedyś przypadek kapłana, który udzielił rozgrzeszenia Świadkowi Jehowy w ostatnich godzinach jej życia, gdy straciła przytomność, ze wszystkich jej grzechów. KPK zakazuje udzielania sakramentów świętych Kościoła Katolickiego heretykom, którzy w nie nie wierzą i którzy żyją w schizmie. Czy kapłan ów popełnił ciężki grzech, skoro złamał taki zakaz, czy też dokonał aktu miłosierdzia Bożego, szczególnie w ostatnich godzinach ziemskiego życia duszy, która być może została tym aktem uratowana od piekła? Podobno kapłanom wolno jest w zagrożeniu życia udzielać rozgrzeszenia nawet umierającym nienależącym do Kościoła, gdy nie mogą używać rozumu, np. są w śpiączce, nieprzytomni lub w agonii, a tym samym używać świadomie rozumu w aktach przyjęcia lub odrzucenia łaski Bożej. Czy to prawda?
W radach dla skrupulantów mówił ksiądz, by dawne grzechy wyznawać tylko te, które są ciężkie i wiemy, że ich nie wyznaliśmy. Tylko co jeśli materia jest ciężka, ale nie mieliśmy świadomości, że to grzech ciężki, jak odróżnić, czy była to niewiedza zawiniona czy niezawiniona?
Ponieważ w jednym PIO ksiądz mówił, że jeśli ktoś nie wiedział czegoś, co powinien wiedzieć z katechizmu, to pomimo fizycznej niewiedzy, będzie to niewiedza zawiniona. Czy w sumie to nie powinniśmy wszystkiego wiedzieć lub większości? Rzekomo wydaje mi się, jakbym w przeszłości powinna była wiedzieć wiele rzeczy, których nie wiedziałam. Jak odróżnić tę niewiedzę zawinioną od niezawinionej? Czy bycie dzieckiem, czy młodym nastolatkiem daje jakieś usprawiedliwienie niewiedzy?
Co może zrobić katolik (skrupulant czy nie), który po prostu nie pamięta czy nie dopuścił się zatajenia grzechu na spowiedzi w czasach swojej młodości, kiedy nie znał (z dzisiejszej perspektywy) dobrze katechizmu, nauki o spowiedzi i powagi sytuacji ewentualnego zatajenia? Jak walczyć z takimi pokusami/myślami, że się nie jest w stanie łaski, kiedy nie sięga się już pamięcią do dawnych lat?
Jak się przygotować do pierwszej spowiedzi w życiu? Mi jest trudno udzielić porady osobie, która będzie przystępować do tego sakramentu pierwszy raz w życiu. Jest to osoba dorosła.
Czy ksiądz może bliżej wyjaśnić skąd bierze się uznanie spowiedzi za ważną pomimo braku żalu za któryś grzech lekki?
Dlaczego współcześnie udzielane podczas spowiedzi kanoniczne pokuty (również przed SW II) są tak małe i lekkie (dziesiątka Różańca, litania itp.) w porównaniu z tym, jak duże i ciężkie były one w pierwszych wiekach? (Pomijając to, że każdy może dobrowolnie wyznaczyć sobie ciężkie umartwienia jako formę pokuty). Czy nie jest to przejaw pobłażliwości i osłabienia powagi grzechu wśród wiernych?
[Odp.: Skąd się wzięła spowiedź i czy pokuty nie są za małe?]
Mam pytanie o ważność spowiedzi. Mam 12-letniego syna. W ostatnim czasie wykazuje bardzo silne zachowania buntowniczo-opozycyjne. Gdy namawiam go do pójścia do spowiedzi buntuje się. Rachunek sumienia robi jedynie tak, że każe sobie czytać pytania z książeczki i mówić z jakich grzechów ma się spowiadać... Często ten "rachunek sumienia" kończy się awanturą. Mam poczucie, że taka spowiedź jest nieważna, bo nie dość, że nie rozpoznaje swoich grzechów, to nie ma poczucia skruchy i żadnego poczucia żalu za grzechy. Idąc do spowiedzi jeszcze grzeszy wyzywając mnie - matkę, że każę mu tam iść... W którym momencie powinnam odpuścić i czy w ogóle?
Czy powinienem się spowiadać z sytuacji, które dopiero po jakimś czasie (często bardzo długim) pod wpływem dojrzewania oraz poszerzania wiedzy o wierze i przykazaniach uznaję, że mogły być grzeszne? W momencie ich popełniania nie uważałem ich za grzech ciężki. Jako osoba skrupulatna często wracam do takich sytuacji sprzed kilku lat i nakładam na nie obecną wiedzę i mam wrażenie, że wszędzie zaczynam dostrzegać grzechy, niedociągnięcia w poprzednich spowiedziach (na zasadzie, czy nie wiem, czy prawidłowo wyznałem grzech, czy nie zapomniałem o okolicznościach itp.) i cały czas wracam do takich sytuacji w konfesjonale i spowiadam się z nich. Zaczyna to być dla mnie psychicznie męczące i nie wiem jak powinienem tutaj postępować.
Czy mógłby ksiądz opowiedzieć, jak uczy się kleryków w seminarium spowiadania? Czy oprócz wiedzy teoretycznej, moralnej, potrzebnej w konfesjonale, uczy się też jak być spowiednikiem w praktyce? Jak należy podchodzić do osób w danym wieku, danej płci, stanu itd? Jak reagować na jakieś trudniejsze wyznania, i jak się ogólnie zachowywać? Czy jest to kwestia samodzielnego wyczucia i późniejszej praktyki? Jak ksiądz wspomina swój pierwszy dzień w roli spowiednika?
Czy kwestię grzechów wątpliwych można sprowadzić do następującego twierdzenia: Jeśli mamy wątpliwość co do materii, należy wyznać taki grzech podczas spowiedzi, natomiast, jeśli mamy wątpliwość co do świadomego przyzwolenia, lepiej takiego grzechu nie wyznawać?
Chciałabym prosić o pomoc w sprawie spowiedzi: jeżeli uświadomiłam sobie, że jedna z moich dawnych spowiedzi (na początku liceum) była świętokradzka - zupełnie bez żalu za grzechy i przygotowania (jak gdyby "aby mieć to z głowy") i tak naprawdę bez wyznania rzeczywistych grzechów, tylko z powiedzeniem czegoś bardzo ogólnego, i było to już w czasie, kiedy zaczęłam bardzo źle myśleć o spowiedzi i postanowiłam do niej nie chodzić - oraz, że wcześniejsze spowiedzi "podstawówkowe" były bardzo rzadkie i na pewno bez głębszego przygotowania, to czy pierwsza moja spowiedź po tamtej świętokradzkiej spowiedzi, odprawiona po kilkunastu latach, już w dorosłym życiu, w której nie wyznałam tej złej spowiedzi i tego, jakie były spowiedzi z czasów szk. podstawowej, była ważna (oraz kolejne po niej spowiedzi)? Czy powinnam przystąpić do spowiedzi generalnej?
Czemu Kościół nakazuje przykazaniem, aby przynajmniej raz w roku przystępować do spowiedzi?
Trudno sobie wyobrazić, aby spowiadając się raz do roku przez cały czas posiadać łaskę uświęcającą, bez której niemożliwe jest zbawienie. Trudno się dobrze wyspowiadać, zapamiętać grzechy i żałować za cały rok. Czy nie powinien nakazywać niezwłocznie po upadku w grzech ciężki, śmiertelny przystąpić do spowiedzi? Mój kolega spierał się ostatnio ze mną, tłumaczył mi, że Kościół nakazuje spowiedź raz na rok, on spowiada się dwa razy na rok, więc wykonuje swój obowiązek z nawiązką.
Czy katolik, który dał się przekonać do nauczania FSSPX o obiektywnej niegodziwości aktywnego uczestnictwa w NOM, gdy (z tych czy innych względów) odbywa spowiedź u "posoborowego" prezbitera, powinien w trakcie takowej wyjawić owemu księdzu swe unikanie NOM (załóżmy, że nie w każdą niedzielę ma on okazję uczestniczyć we Mszy trydenckiej - więc od czasu do czasu zamiast iść na NOM zostaje w niedzielę w domu)?
Co powinien zrobić człowiek, który chce się wyspowiadać, ale nie potrafi wzbudzić w sobie żalu za jeden grzech?
Mam taką sytuację w rodzinie: Osoba z demencją, w starszym wieku, która praktycznie cały czas leży ze względu na chorobę, nie potrafi nawet zdania wypowiedzieć. W każdy pierwszy piątek przychodzi ksiądz z novusa i mówi do tej osoby, że przyszedł z Komunią Świętą, a wcześniej rozgrzesza, mówiąc, że "jeśli mnie słyszysz - żałuj za grzechy, ja udzielam ci rozgrzeszenia". I co w takiej sytuacji? Co jeśli taka osoba nie żałuje? Nie jest to spowiedź dobrowolna. Myślę o zbawieniu dla tej osoby.
Pytanie o sakrament pokuty. Jeśli ktoś ma bardzo słabą pamięć (po chorobie układu nerwowego) i nie wie, jak przypomnieć sobie grzechy, ma po prostu "mgłę" w umyśle, to co w sytuacji, gdy w sumieniu odczuwa, że coś ją obciąża, ale nie do końca wie co i nie może przystępować do komunii? Czyta rachunek sumienia, ale prawie nic nie przychodzi jej na myśl i nie wie za co żałować. Dochodzi do tego strach przed świętokradztwem i wątpliwość co do ważności wcześniejszych spowiedzi.
Jaką literaturę pomocną w rachunku sumienia i przygotowaniu do sakramentu pokuty ksiądz poleca?
Słyszałem ostatnio wypowiedź jednego z księży, który w przypadku nieudzielenia rozgrzeszenia w konfesjonale zachowałby pozory, dla dobra penitenta (by nie było domysłów ewentualnych osób postronnych), i pobłogosławiłby taką osobę i "zastukał", by wyglądało odpowiednio. Uzasadnił to również jako dochowanie tajemnicy spowiedzi. Myślę, że dobrze.
Powiedział też, że gdyby taka osoba podeszła do Komunii Świętej, wiedząc, że to ona, musiałby udzielić jej Komunii, bo inaczej złamałby tajemnicę spowiedzi. Czy na pewno? Czy w tym przypadku nie powinien chronić Najświętszego Ciała i odmówić tej osobie? Z drugiej strony, każdemu, którego ksiądz nie zna, pewnie udzieliłby Komunii. Pan Jezus, podczas ostatniej wieczerzy, również udzielił jej Judaszowi wiedząc, co ten zrobił. Inaczej by było z osobą publicznie grzeszącą, ale ten przypadek pomijam.
Jak wygląda sprawa ze spowiedzią w Bractwie po Franciszku? (...) Czy ze śmiercią Franciszka minęła jurysdykcja na spowiedź? Czy w kraju takim jak Polska tradycyjny katolik musi chodzić do spowiedzi do Bractwa, skoro w parafii obok też jest spowiedź? Na nowo mogą teraz wypłynąć zarzuty o nieważność spowiedzi. Osobista jurysdykcja od Franciszka niektórym pozwoliła bez skrupułów przylgnąć do Bractwa (bo mogą się tam na pewno ważnie spowiadać).
Czy żal doskonały to tylko świadomy akt woli czy niezasłużona łaska Boża?
Czy "treść" nieczystych myśli stanowi materię do spowiedzi? Tzn. czy np. ma znaczenie, że miały charakter homoseksualny (u osoby wierzącej i heteroseksualnej)? Czy nie trzeba takich rzeczy uściślać i wyznanie tego po prostu jako nieczystych myśli jest wystarczające? A jeśli nie, to czy trzeba ewentualnie przy następnej spowiedzi to dodać?
Od niedawna nie uczeszczam na Mszę Novus Ordo, a na Mszę trydencką, ale mam możliwość uczestniczyć raz w miesiącu. Mam problem, gdzie mam się spowiadać i u kogo? Czy dla księdza z Novus Ordo nie jest grzechem, że nie uczęszczam na tę Mszę? Że nie zgadzam się z duchowieństwem i jego decyzjami? Nie powinienem wyznać tego grzechu podczas spowiedzi?
Poza tym jak się spowiadać u księdza z Novus Ordo, a do Komunii Świętej już nie przystępować i we Mszy nie uczestniczyć? Teraz, żeby się wyspowiadać, musiałbym jechać 100 km do Bractwa FSSPX. Podczas spowiedzi dla księdza Szymona nie będzie grzechem niechodzenie na Novus Ordo, ale dla proboszcza mojej parafii to będzie grzech i to ciężki. To dotyczy tylko niedzielnych Mszy i sakramentu pokuty, a gdzie miejsce na kolejne sakramenty i święta, które są obchodzone w Novus Ordo?
Jak odpowiadać na zarzuty, że nie powinno być spowiedzi?
- Co odpowiadać, gdy ktoś stawia zarzut, że spowiedź wymyślili księża, żeby mieć kontrolę nad ludźmi?
- Co odpowiadać, gdy ktoś stawia zarzut, że przecież apostołowie nie spowiadali, i przez to nie powinno być spowiedzi?
- Co odpowiadać, gdy ktoś mówi, że on spowiada się sam przed Panem Bogiem?
- Co odpowiadać, gdy ktoś mówi, że wg niego powinna być tylko spowiedź powszechna i że ona wystarcza?
- I jak wyjaśnić sens spowiedzi komuś, kto myśli, że spowiedź nie jest potrzebna, bo Pan Jezus umarł za nasze grzechy?
Jaki rachunek sumienia poleca ksiądz w przygotowaniu do spowiedzi? Czy ten znajdujący się w modlitewniku Te Deum jest wystarczająco kompletny? Czy jest jeszcze jakiś inny tradycyjny, który się nadaje?
Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia i poczuciem winy za grzechy już wyspowiadane oraz za swoje aktualne słabości i wady, które nas przytłaczają (popełniamy praktycznie wszystkie grzechy główne)? Chodzi o strach przed piekłem lub bardzo ciężkim czyśćcem.
Jaka jest różnica między grzechem świadomym i dobrowolnym, a zuchwałym w nadziei miłosierdzia Bożego? Czy grzech lekki może się stać, ze względu na postawę "i tak pójdę do spowiedzi", grzechem przeciwko Duchowi Św.?
W katechizmie ks. Gadowskiego jest informacja, aby w imieniny przystępować do spowiedzi z całego roku i ułożyć plan postępowania na rok kolejny. Czy było to praktykowane i czy obecnie jest zalecane? Na czym polega taka spowiedź z całego roku?
Czy z racji na zanik korzystania z sakramentu pokuty (oraz niemyślenie o grzechu) na Zachodzie - a nawet nieświadomość jego istnienia czy konieczności chodzenia do spowiedzi - można mówić o tym, że zachodni katolicy są w jakimś stopniu usprawiedliwieni w swoim sumieniu? Grzechy ciężkie często nie są ciężkie, ponieważ nie ma się świadomości zarówno powagi grzechu, jak i w ogóle istnienia spowiedzi?
"Żałuję, że nie żałuję" - co to właściwie znaczy i czy jest to wystarczający żal do uzyskania ważnego rozgrzeszenia?
Jak pokutować za grzechy samogwałtu i pornografii w małżeństwie?
Dlaczego taka formuła nie jest obecnie stosowana w stosunku do penitenta? W oficjalnym podręczniku do spowiedzi powstałego zaledwie 3 lata po wprowadzeniu obowiązku spowiedzi usznej [chodzi o obowiązek minimalnej częstotliwości spowiedzi], czyli ok. 1218 r. (tę formę spowiedzi wprowadził Sobór Laterański IV w 1215 r.), zalecano, by spowiednik na początku sakramentu użył takiej formuły w stosunku do penitenta:
"A zatem zważ, abyś nie zakrył przede mną żadnego grzechu motywowany głupotą, strachem lub honorem. Bo ja, spowiednik, też jestem nędznym grzesznikiem, i popełniłem więcej grzechów, a przynajmniej więcej grzechów słyszałem. Teraz oto staję przed tobą jako uczestnik i współnosiciel twoich grzechów oraz oręduję za tobą. Tak więc, nie ukrywaj swojego grzechu. Dlaczego przyszedłeś?"
W Katechizmie św. Piusa X na s. 160 na pytanie: „Co zrobić, aby ważność spowiedzi osób wyznających tylko grzechy powszednie była pewniejsza?" jest udzielona odpowiedź: „Roztropne byłoby wyznawanie z prawdziwym żalem również jednego z dawnych grzechów ciężkich, nawet gdyby był on już wyznany". Proszę o wyjaśnienie, jaki sens ma wyznawanie grzechu, który już został bezpośrednio odpuszczony? Jak wyznanie odpuszczonego już grzechu może mieć znaczenie dla ważności spowiedzi?
Czy się spowiadać z grzechów dzieciństwa?
Czy jeśli ksiądz spowiada polityka, który publicznie popełnił grzech ciężki, ale się z niego nie spowiada, to może go przy okazji upomnieć?
Co jeśli nasz spowiednik, który leczy skrupuły, nie będzie z najmniejszej liczby wybranych?
Czy ktoś pozwalając sobie na grzeszenie po stwierdzeniu, że i tak pójdzie do spowiedzi, grzeszy również przeciwko Duchowi Św.?
Czy jeśli rachunek sumienia był zrobiony w pośpiechu i niedokładnie, a przez to zapomniało się o grzechu ciężkim, to czy taka spowiedź jest nieważna?
Jak radzić sobie ze stresem i niepokojem, który wywołuje myśl na temat pójścia do spowiedzi?
Powiedział ksiądz w materiale, że schizmatycy spowiadają ważnie. Jak to?
Czy gdy mamy swojego stałego spowiednika, to należy mu się przedstawiać, przystępując do spowiedzi, aby wiedział, że to my?
W katechizmie księdza Gadowskiego przeczytałam, że na spowiedzi, gdy ma się na sumieniu wyłącznie grzechy lekkie, można wyznawać grzechy ciężkie wyznane wcześniej i odpuszczone. Dotychczas było mi mówione, że nie wolno wracać do zamkniętych tematów.
Trzeba zawsze zachować posłuszeństwo wobec spowiednika i Boga, a czy można z kimś podzielić się nauką z konfesjonału?
Czy mogę spowiadać się na NOM uczęszczając do Bractwa z powodu dużej liczby penitentów na Mszy i utrudnionego przystąpienia? (59:49)
Mam 80 km do kaplicy i 4-miesięczne dziecko. Nie jest to takie proste. (1:01:17)
Co jeśli przed przystąpieniem do spowiedzi odczuwam zniechęcenie i popełniam świadomie grzechy w przekonaniu, że nie ma co się starać, jeśli żyje się w grzechu ciężkim? Problem jest od pół roku.
Jak często księża Bractwa przystępują do spowiedzi? Czy każdy kapłan ma własnego spowiednika? Czy księża mają kierownika duchowego? Czy spowiednikiem może być kolega z tego samego przeoratu?
Dostałem na pokutę, by udać się na spotkanie charyzmatyczne. Co ksiądz radzi, bo to nie jest sposób, w jaki się modlę, i jestem bardzo sceptyczny do takich ruchów.
Czy jeśli nie popełniam grzechu ciężkiego i chodzę bardzo rzadko do spowiedzi to grzeszę?
Czy to prawda, że odkładanie potomstwa, stosowanie NPR trzeba konsultować ze swoim spowiednikiem? Co jeżeli się takowego nie posiada?
Z jakich sprawdzonych materiałów korzystać podczas przygotowywania do spowiedzi poza modlitewnikiem Te Deum i książką księdza Feliksa Cozela?
Jakie książki o tematyce moralnej ksiądz poleca?
Ile powinien trwać rachunek sumienia w zależności od długości czasu od poprzedniej spowiedzi, np. 1, 3, 6 miesięcy, rok?
Czym jest przebaczenie grzechów, skoro nie jest odpuszczeniem należnej kary?
Czy pragnienie popełnienia grzechu lekkiego może być przyczyną nieważności spowiedzi (człowiek idzie do spowiedzi z zamiarem popełnienia grzechu np. następnego dnia)?
Czy przypomnienie sobie grzechu w trakcie spowiedzi, gdy ksiądz udziela już nauki, i świadome niewyznanie go już czyni spowiedź świętokradzką?
Jeśli zdarzy się popełnić grzech ciężki krótko przed Mszą św., to lepiej iść zaraz do spowiedzi słabo lub w ogóle nieprzygotowanym, czy może lepiej odłożyć spowiedź na później?
Dlaczego nie wolno wcześniej księdza o spowiedź świętą prosić? (11:46) (odpowiedź: 12:25)
Czy rozgrzeszenie uwalnia od kary doczesnej za grzech? Na przykład, gdy nie jest możliwe zadośćuczynienie, jakimi zastępczymi drogami zadośćuczynienia można dokonać?
Czy kapłani Bractwa spowiadają według starego rytu? Zerknąłem do książeczki do nabożeństwa z 1955 i w porównaniu do novusa formułka jest krótsza. Chciałbym się wyspowiadać u księdza w Bractwie, ale nie wiem, czego się spodziewać.
Co się dzieje w sytuacji, gdy ktoś przystąpił do spowiedzi u księdza posoborowego, a ten, myląc formułę rozgrzeszenia, sprawił, że spowiedź jest nieważna, a penitent tego nie wychwycił, bo np. spowiednik mówił formułę rozgrzeszenia cicho? Czy penitent dalej jest w grzechu ciężkim i gdyby umarł, to trafiłby do piekła? Co jeśli penitent ma przynajmniej wątpliwości w podobnej sytuacji? Ma powtórzyć spowiedź od ostatniej pewnej?
Czy jeśli popełniłam grzech ciężki, ale po popełnieniu go dalej prowadzę życie zgodnie z przykazaniami, chodzę do kościoła, na adoracje, modlę się, dbam o relacje z Panem Bogiem, a chcę do spowiedzi iść dopiero za miesiąc (z wygody), to jest to grzech ciężki? Czy pójdę do piekła, jeśli umrę w tym odstępie czasu?
Na jakiej zasadzie chrześcijanie pierwszych wieków przyjmowali komunię, skoro nie było jeszcze sakramentu pokuty?
Na czym polega różnica między nauką otrzymaną od księdza na spowiedzi, a kierownictwem duchowym? Czy kierownictwo duchowe nie jest swego rodzaju "sesją psychologiczną" albo czy nie ulegnie człowiek "wzrastaniu w pychę"?
Co jeżeli podczas Mszy doświadczam bardzo natrętnych wulgarnych myśli i nie da się ich odsunąć, mimo że przyjmuję komunię świętą codziennie i często się spowiadam? Nigdy wcześniej tak się nie działo.
Czy jest jakaś różnica między dobrą spowiedzią a ważną spowiedzią? (Chodzi o kwestię warunków spowiedzi.)
Czy spowiadanie się u posoborowych księży, podczas gdy ma się możliwość spowiedzi w Bractwie, to coś złego?
Czy spowiedź generalna w wieku 16 lat to dobry pomysł?
Jeśli przypominają się grzechy z dzieciństwa, co do których nie wiem, czy były wyspowiadane, to należy je wyznać przy najbliższej spowiedzi, czy można zostawić na spowiedź generalną?
Czy na sądzie ostatecznym Pan Bóg będzie brał pod uwagę grzechy odpuszczone na spowiedzi?
Jak umówić się w Bractwie na spowiedź po 30 latach?
Czy każdy powinien mieć przewodnika duchowego i stałego spowiednika? Jak załatwiać sobie kogoś takiego w Bractwie?
Mam wątpliwości co do ważności moich spowiedzi. (...) Stały spowiednik zalecił, żebym nie robił spowiedzi generalnej. Czy słuchać go (nie jest tradycjonalistą, ale jest dość konserwatywny)?
Dwoje ludzi żyje razem bez ślubu. Po długim czasie postanawiają go przyjąć "bo tak trzeba". Czy powinni dostać rozgrzeszenie przy spowiedzi, a później sakrament małżeństwa, skoro nie zerwali z grzechem? Ta sytuacja dotyczy chyba większości naszego narodu.
Czy uczestnictwo w rekolekcjach ignacjańskich w Bractwie jest dobrym pomysłem dla osoby, która dopiero się nawraca, nigdy w życiu szczerze się nie wyspowiadała i chce przystąpić do spowiedzi generalnej?
Co jeśli podczas przygotowania się do spowiedzi i spowiedzi zapomnieliśmy wyznać krotność grzechów ciężkich? Np. mówiliśmy, że "bluźniłem przeciwko Bogu", mając na myśli, że to było wiele razy.
Czy żal za grzechy i postanowienie poprawy może w sposób ogólny obejmować wszystkie grzechy ciężkie, czy też potrzeba dla każdego poszczególnego grzechu ciężkiego osobnego aktu żalu i postanowienia poprawy?
Jakby ksiądz scharakteryzował stan Kościoła katolickiego w Niemczech w ogólnym porównaniu do polskiego Kościoła? Dlaczego Niemcy praktycznie nie korzystają w ogóle z sakramentu pokuty i pojednania, jednocześnie jednak przyjmując Komunię Świętą podczas każdej Mszy? Niemieccy kapłani zdają się nie zwracać uwagi na ten fakt.
Mam pytanie odnośnie do małżeństw, które się rozpadły. Nastąpił rozwód, a małżonkowie niesakramentalnie żyją w nowych związkach, w których pojawiły się dzieci. Jeden z małżonków nawraca się i co dalej? Żyć w konkubinacie, starając się unikać cudzołóstwa i wychowywać swoje dziecko? A co jeśli konkubent/konkubina jest niewierzący i nie zgadza się na tzw. białe małżeństwo? Czy może starać się wrócić do sakramentalnego małżonka, ale wtedy co z dziećmi?
Czy jeśli powinniśmy się jak najszybciej wyspowiadać po grzechu ciężkim, a w kaplicy Bractwa jest ksiądz dopiero w sobotę, to czy można iść do spowiedzi w kościele parafialnym, nie uczestnicząc we Mszy Świętej?
Czy rozwodnik może przystąpić do spowiedzi i Komunii, jeżeli żyje w "celibacie"? Nawet po spłodzeniu dzieci z inną kobietą niż jego żona?
Jak po długim czasie wrócić na łono Kościoła i przystąpić do sakramentu spowiedzi po ponad roku trwania w stanie grzechu ciężkiego, kiedy grzechów jest bardzo dużo i trudno je wszystkie wymienić?
Dziś na spowiedzi u "indulciarzy" zostałem zwyzywany od lefebrystów i nieomal nie dostałem rozgrzeszenia. Co za zniewaga. Co więc robić w czasach sede vacante?
Jeśli wybierzemy kierownika duchowego, to o czym właściwie mamy z nim rozmawiać? Czy jeśli nie jestem skrupulantem, to stałe kierownictwo jest mi w ogóle potrzebne? (14:12)
Nie mam na co dzień jakichś dylematów duchowych lub moralnych, a jeśli jakiś mi się pojawi, to pytam tego czy innego księdza. Za bardzo nie wiem, co miałbym mówić potencjalnemu kierownikowi. (18:15)
Jak często należy chodzić do spowiedzi w przypadku uzależnienia od grzechu ciężkiego?
Czy gdy mam zadaną (w ramach pokuty) np. nowennę, a zanim ją zdążę odprawić, zgrzeszę ciężko, to mogę przystąpić do spowiedzi?
Czy można się wyspowiadać u pijanego księdza czy spowiedź będzie ważna?
Czemu niektóre osoby mają paniczny strach względem spowiedzi i nie mogą bez tortur duchowych i skrajnej bojaźni doń przystąpić? Jak z takim odwodzeniem walczyć? Mnie to skłania by wiecznie je odkładać.
Czy ksiądz ma może konkretny dyżur spowiednika w kaplicy w Józefowie?
Mam pytanie o spowiedź pobożnościową. Idę do spowiedzi, próbuję żałować, ale czuję, że to jakoś tak na siłę. Jak poznać czy żal jest dobry? A co jeśli nie jest? Co z taką spowiedzią?
Jak sobie poradzić ze skrupułami odnośnie do spowiedzi (ciągłe doszukiwanie się, że coś się zrobiło nie tak) i co do grzechów – doszukiwanie się w niemal wszystkim grzechu ciężkiego.
Czy księża Bractwa w Polsce kiedykolwiek powoływali się na tajemnicę spowiedzi przed jakimś organem państwowym? Jeśli tak, to czy nie robiono księżom problemów przez "nieuregulowany status"?
Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia za poważny grzech z przeszłości (wyspowiadany)?
Jak radzić sobie z nadgorliwością po spowiedzi? Często mam poczucie, że nie wyznałem wszystkich grzechów i mam wątpliwości, czy mogę przystąpić do komunii świętej.
Czy udzieliłby ksiądz rozgrzeszenia osobie, która regularnie uczestniczy w mszy posoborowej?
Do kogo się zgłosić w kryzysie praktyki wiary? Można się umówić na indywidualną rozmowę z księdzem FSSPX? Czy wypada spotkać się kobiecie z księdzem sam na sam na taką rozmowę? Czy zostaje konfesjonał?
Nigdy jeszcze nie byłem u szczerej spowiedzi. Jaki rachunek sumienia mógłby pomóc przypomnieć sobie wszystkie grzechy? Co jeśli o czymś zapomnę?
Czy jeśli kapłan zada mi na pokutę modlitwę pochodzącą z prywatnych objawień, których nie uznaję, to czy mogę go poprosić o zmianę? Chodzi mi głównie o Koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Jakiej pokuty w konfesjonale można się spodziewać od księdza tradycyjnego? Czasem czuję, że pokuta jest dawana byle jaka a nie adekwatna do grzechów, byle żeby grzesznik łaskawie odmówił.
Czy spowiedź święta w Bractwie jest ważna? (1:42:22)
To jest meganieposłuszeństwo! (1:43:37)
Co należy zrobić, jeśli przy sumieniu skrupulanckim pojawia się wątpliwość co do ważności spowiedzi sprzed kilku miesięcy? W któryś piątek zjadłam panierkę z mięsa, nie pamiętam, czy wyznałam.
Co robić, jeśli często przed przystąpieniem do Komunii Świętej ma się wątpliwości, czy jest się w stanie łaski uświęcającej?
Jaka jest różnica między spowiedzią "przedsoborową" a "posoborową"?
Jeśli w spowiedzi świętej dostałam rozgrzeszenie a sumienie oskarża mnie dalej to czy można przystąpić do komunii świętej?
Co ksiądz sądzi o zjawisku zbytniego skupiania się na szatanie, egzorcyzmach i podobnych tematach przez niektórych duchownych oraz o praktyce tzw. spowiedzi "furtkowej"? Moim zdaniem oba zjawiska są niepokojące, ale chętnie poznam księdza zdanie.
Skoro Bractwo odradza udział w Novus Ordo, to jakie jest stanowisko Bractwa nt. spowiedzi w kościele lub u kapłana, który tylko taką Mszę odprawia?
Czy istnieje coś takiego jak nerwica religijna? Uczucie, że choć rozum podpowiada, że postępuje się dobrze, to gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że na pewno grzeszę, obrażam Boga itd., przez co dana osoba jest zestresowana. Bardzo często chodzi do spowiedzi, pojawia się nadmierna skrupulatność z obawy przed wiecznym potępieniem. Czy to normalny stan, czy powinno się temu jakoś przeciwdziałać?
Jak choroby psychiczne, demencja wpływają na ocenę postępowania dotkniętych nimi osób? Czy czyny i słowa takich osób można traktować w kategorii grzechu i co ze spowiedzią dla takich chorych?